Pierwszy raz, czyli z grubej rury.

Witam wszystkich czytających. Mój pierwszy post na tym blogu będzie krótkim komentarzem na temat podejścia NGO i agencji reklamowych do kampanii społecznych. I będzie nieprzyjemnie.

Te pierwsze, czyli organizacje pozarządowe, jak ognia unikają pieniędzy (których i tak zazwyczaj nie posiadają), co jest w miarę zrozumiałe. Jednak unikanie autopromocji z powodu małego budżetu jest:

a) nielogiczne – skoro mam mało pieniędzy, ponieważ nie jestem znany szerszej publiczności, to na wszelki wypadek nie dam jej się poznać, bo mam mało pieniędzy. W takim razie dalej nikt nie będzie o mnie wiedział, więc będę miał mało pieniędzy, itd…

b) nieuzasadnione – w czasach Web 2.0. promocja nie musi wiele kosztować. Oczywiście, nie będą to bannery w całym mieście i trzydziestosekundówka w telewizji. Jednak możliwości jest tak wiele, by stać się rozpoznawalnym, że unikanie promocji pod pretekstem braków budżetowych to albo błąd albo:

c) brak profesjonalistów – w NGO zazwyczaj mamy do czynienia z ludźmi specjalizującymi się w swojej branży, czy jest to propagowanie małego biznesu, czy ochrona praw niepełnosprawnych, czy nawet regionalny klub szachowy. Nikt nie ma pieniędzyutrzymanie marketingowca, choć mógłby on w znaczny sposób przyczynić się do polepszenia warunków finansowych organizacji (patrz podpunkt a)).

W tym miejscu wchodzą agencje, które:

a) nie rozumieją potrzeb NGOsów – dla większości kreatywnych kampanie społeczne to miejsce na „wyżycie się”. I zamiast prostego komunikatu otrzymujemy kompletnie niezrozumiałą albo nieefektywną kampanię promującą agencję zamiast klienta – czyli NGOsa.

b) mają wygórowane wymagania kosztowe – większość agencji przyzwyczajona jest do operowania na kosztach typowo komercyjnych, które są dla NGOsów niewyobrażalne. Więc jak przychodzi organizacja z wysupłanymi 10 tysiącami w garści, to w agencji wszystkich pusty śmiech ogarnia. A przecież zrobienie dobrej, skutecznej i efektywnej kampanii dla NGO to świetny sposób na tanią (w porównaniu do np. reklam w magazynach branżowych) promocję samej agencji!

c) wybrzydzają -jasnym jest, że agencje robią kampanie społeczne, by zdobywac nagrody w konkursach, czy na festiwalach. Oczywiste jest tez, że łatwiej zrobić fajną kampanię o biednych dzieciach w Kongo niż o związku mazowieckich Kół Gospodyń Wiejskich (które z punktu widzenia prawa o stowarzyszeniach są NGOsami). Ale zapomina się wtedy o tym,  że w pracy zawodowej nie samą Coca-Colą człowiek żyje i że czasem robi się reklamy mniej „atrakcyjnych” dla kreatywnych produktów.

Podsumowując – jeśli NGO uwierzą, że można się promować bez kosmicznych wydatków, a wydatki poniesione zwrócą się wielokrotnie (w przypadku OPP na przykład poprzez zwiększone wpłaty z tytułu 1 procenta), a agencje postarają się traktować NGOsy jak prawdziwych Klientów, to Polska stanie się słynna ze skutecznych, ciekawych i niestandardowych kampanii społecznych.

6 odpowiedzi na „Pierwszy raz, czyli z grubej rury.

  1. Maciek pisze:

    Cześć, powodzenia!!

  2. Zaykoski pisze:

    dobre, dobre, czekamy na więcej!

  3. kubapolkowski pisze:

    Obiecuję, że będzie coraz więcej i coraz lepiej🙂

  4. G pisze:

    czyta się samo:) chętnie tu wrócę!

  5. Tomek pisze:

    Jako szef organizacji pozarządowej jestem pod wrażeniem. Uwagi są oparte na wnikliwym spojrzeniu na sprawę – obustronom (NGO – agencja) pozwalają na lepsze wzajemne zrozumienie. Niezły psycholog z Ciebie! Czy możemy 10 przykazań wpisać na stronę naszej organizacji?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: